Takie obrazowe porównanie: internet jest wielką, jebiącą kupą gówna. Ludzie, jak muchy, żuki i inne robactwo wchodzą i żrą ten syf, smarują się tym gównem, ścierwem i podają sobie nawzajem co poniektóre bardziej gówniane kawałki. I nawet pomimo tego lubię internet, choć zupełnie nie daję tego po sobie poznać. To na gównie rosną najlepsze ogórki, cukinie i w ogóle wszystko ładnie rośnie. I jest spora szansa, że wyrośnie coś dobrego. Czasami jednak ktoś przychodzi i przygniata kiełkującą roślinkę jeszcze większym gównem. To najbardziej pretensjonalny tekst jaki udało mi się teraz wymyślić, jednak... takie są fakty. W globalnym internecie jest już grubo ponad 800 mln stron z których korzysta niemal połowa ludzkości. Myślę, że tak jak z inteligencją wśród ludzi, rozkład jakości treści, które można znaleźć w internecie jest zbliżony do krzywej Gausa *, dość spłaszczonej i z łagodnymi zboczami. To oznacza, że w zależności od naszych osobistych preferencji i oczekiwań, pewien procent udostę...