
Niegdyś duma Bytomia i Śląska. Oddany do użytku w 1929 roku, przykład architektury funkcjonalnej. W drugiej połowie lat 30 kursował stąd jeden z najszybszych wówczas pociągów - "Latający Ślązak" pokonywał trasę z Bytomia do Berlina w cztery i pół godziny. Tak dynamiczny rozwój bytomski dworzec zawdzięczał przygranicznemu położeniu, była to stacja łącząca polski i niemiecki Śląsk. Dodatkowo pomogło położenie na terenie Rzeszy i szybki rozwój infrastruktury na jej terenie.
Wszystko zmieniło się wraz z wojną, a później komunizmem. Węzeł kolejowy w Bytomiu utracił na znaczeniu (na rzecz Tarnowskich Gór), a dworzec zaczął powoli niszczeć. Pojawiają się nieśmiałe plany rewitalizacji dworca, jednak nie jest to proste - przepychanki na linii PKP - Urząd Miasta. Na przykład mówi się coś o tym, by Bytom stał się miejscem przesiadkowym w drodze na lotnisko w Pyrzowicach.
Może coś się w końcu pozmienia. Na dzisiaj wygląda to tak:
Na tej ścianie kiedyś była tablica odjazdów i przyjazdów. Dzisiaj jest to mała karteczka przyczepiona do szyby w kasie. Jak w jakiejś małej wiosce.
Stare kasy. Obecnie nie działające. Odrapane ściany i ten mikroskopijny zegar sprawiają, że autentycznie jest mi smutno.
Widok na halę peronową nad peronami 2, 3 i 4. Teraz jest to miejsce postojowe dla składów remontujących pobliskie torowiska.
PS.
Największym miłośnikiem Bytomia jakiego znam: http://bytom.blox.pl/
Pocztówka pochodzi ze strony: tutaj


