Przejdź do głównej zawartości

lista, lista, lista.

Ktoś kto lubi słuchać muzyki i robi to świadomie (pomińmy tutaj, co to znaczy świadome słuchanie muzyki - to temat na dość obszerne opracowanie, którego nie czuję się na siłach robić; możemy się umówić, że skoro czytasz o muzyce gdzieś i masz swoją listę ulubionych rzeczy lub jeśli potrafisz powiedzieć co Ci się podoba, to jesteś świadomy; w innym przypadku "słuchasz chuja") śledzi różne rankingi i ustosunkowuje się do nich.



Postanowiłem zrobić sobie ranking muzyki, której słucham bardzo często. Słucham bo:
- dobrze mi się kojarzy
- doznaje przy niej
- mam wrażenie, że wnosi coś w mój byt
- urozmaica mi czas spędzony w środkach komunikacji masowej
- jest idealnym tłem mojego życia.

Więc:
1. The Wrens - Meadowlands
2. Late Night Alumni - Haunted
3. Animal Collective - Merriweather Post Pavillion
4. Hood - Outside Closer
5. Cloud Nothings - Attack On Memory
6. Ścianka - Białe wakacje
7. Jessie Ware - Devotion
8. UNKLE - Never, Never Land
9. Built to Spill - There Is Nothing Wrong With Love
10. Nerwowe Wakacje - Polish Rock
11. The Diogenes Club - 979 EP
12. Jamie Woon - Mirrorwriting
13. Monika Brodka - Granda
14. The Car Is On Fire - Lake & Flames
15. Animal Collective - Fall Be Kind
16. Ellen Allien & Apparat - Orchestra Of Bubbles
17. Menomena - I Am the Fun Blame Monster
18. Coldplay - Parachutes
19. Hood - ColdHouse
20. Radiohead - Amnesiac
21. Erik Satie - Gnossienes

Trochę mało wesołych rzeczy.
Smutne. Ale w sumie tak na przekór chyba, bo nie jestem taki. Raczej.
No. Jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało za pół roku.

Popularne posty z tego bloga

Cuda

Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych. Lato na wsi. Poniedziałek zapowiadał się przepiękny. Poranne słońce raziło przez zamknięte powieki a na domiar złego muchy, wielkie i tłuste łaskotały zupełnie nieproszone. Dalsze wylegiwanie się w łóżku nie było już możliwe. Przewróciłem się z pleców na bok, spuściłem nogi z krawędzi łóżka i poczułem, że coś jest nie tak jak powinno być. Chociaż było to tak dawno temu, że uczucie niepokoju dorzuciłem sobie do wspomnień, bo wspomnienie te nie należy do bardzo przyjemnych. Ale być może dzięki temu ciągle jest tak wyraźne? Czy pamiętam, co wtedy jadłem na śniadanie? Nieszczególnie. Zazwyczaj pierwszym śniadaniowym wyborem w tamtym czasie były płatki kukurydziane, corn flakes, zalane świeżym mlekiem. Na marginesie te wielkie, czarne, tłuste i włochate muchy zlatujące się z całej okolicy do obory niedaleko domu, w której stała anonimowa krowa były ceną za to świeże mleko. Drugim śniadaniowym wyborem mogły być kanapki z pomidorami i jajkiem prosto od...

Cudze chwalicie...

...swego nie znacie. Często zdarza mi się nie doceniać naszej rodzimej twórczości. A to nie dobrze, ponieważ taka postawa może mieć poważne konsekwencje. Gdybym olewał sikiem prostym polską muzykę, mogłoby mnie ominąć: Numer przezajebisty. Po pierwsze - transowy. Hipnotyzujący. Zaskakujący i świeży jak poranne bułeczki. Muzycy z Wkurws obiecują, że płyta już jesienią. I ten BAS. I przejście w końcówce, przywołujące na myśl jakieś popową papkę. Ale nic z tego, fałsze i z pozoru nietrafione dźwięki. I znów - brzmienie basu. Ta płyta może się okazać jedną z jaśniejszych gwiazdek w tym roku. Innym wydarzeniem, które przykuło mą uwagę, to powstanie w Gdańsku kapeli, która stara się uciec wszelkiej klasyfikacji i mówiąc szczerze, udaje się to. Mowa o zespole Trupa Trupa, promującej obecnie swoją nową płytę. Można znaleźć na niej świetne melodie, świetne aranżacje. No i bardzo ciekawą produkcję. I teraz ważne info: chłopaki grają koncerty. Jeden z nich odbędzie się w sopockiej Papr...

Koniec.

Zacznę może od cytatu, dość obszernego: Ktoś policzył, ile komunikatów atakuje nas każdego dnia. Tysiące. Wypełzają z każdej dziury, wskakują jeden drugiemu na plecy coraz szybciej, niweczą poprzednika zanim dopowiedział pierwsze zdanie, by po sekundzie same zostały zniweczone. (...) Do niedawna byliśmy w stanie interpretować obrazy w tym samym tempie, w jakim je nam opowiedziano. Rozumieć je i przeżywać. Dziś odwieczna równoległość nadawcy i odbiorcy zostaje zerwana, szybsze od karabinu maszynowego tempo obrazkowej narracji skutecznie eliminuje myśli i uczucia. Pozostaje wir. A przecież wśród komunikatów są ludzkie historie. Już sprowadzone do roli wirujących kształtów jak każdy inny gadżet. Czyjaś twarz staje się więc taką samą masą jak inny FCG (Fast Consumer Good), towar szybkiego użycia.   (...) Facebookowy świat zaledwie ślizga się po powierzchni rzeczy. Zamiast słuchać się nawzajem i podczas rozmowy patrzeć sobie w oczy, zasypujemy się wstukanymi w rozgrzaną klawiaturę...