Przejdź do głównej zawartości

Komu należy się 500+

Sztandarowy program wspierający rodziny naszego łaskawie panującego rządu Jarosława Kaczyńskiego, to najlepsze co mogło się przytrafić naszemu państwu. W całej aż nadto widocznej niekompetencji posłów i ministrów PiS, 500+ jawi się jako fatalna pomyłka, populistyczna obietnica, która może stać się symbolem początku egalitaryzmu społecznego w Polsce. W idealnej sytuacji 500+ należy się każdemu i powinno przyjąć formę bezwarunkowego dochodu podstawowego: biednemu, bogatemu, spijaczonej patologii, nieletniej matce, której nikt nie był łaskawie opowiedzieć o antykoncepcji i tej która została zgwałcona przez brata swojego ojczyma, konkubenta matki, i nastolatce z dobrej rodziny, która wpadła zupełnie przez przypadek. 

Nie będę zaskoczony, jeśli po kilku latach trwania tego programu wszystkim się polepszy – rodzina wydająca kilkaset złotych więcej każdego miesiąca, to zwiększone dochody dla sklepów i wszelkich usługodawców, to kilkaset więcej złotych pomnożonych przez setki tysięcy rodzin. To większe szanse na wyjście z biedy dużej części tzw. "marginesu społecznego". To się opłaci również tym, którzy bezpośrednio tych pieniędzy nie dostaną. Czy nie lepiej, żeby ten pieniądz krążąc po rynku pracował na ogólny dobrobyt, niż kisił się na panamskich kontach i pracował na bogactwo jednej rodziny lub siedział jako księgowa kolumna w budżecie państwa?

fin.

Popularne posty z tego bloga

Cuda

Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych. Lato na wsi. Poniedziałek zapowiadał się przepiękny. Poranne słońce raziło przez zamknięte powieki a na domiar złego muchy, wielkie i tłuste łaskotały zupełnie nieproszone. Dalsze wylegiwanie się w łóżku nie było już możliwe. Przewróciłem się z pleców na bok, spuściłem nogi z krawędzi łóżka i poczułem, że coś jest nie tak jak powinno być. Chociaż było to tak dawno temu, że uczucie niepokoju dorzuciłem sobie do wspomnień, bo wspomnienie te nie należy do bardzo przyjemnych. Ale być może dzięki temu ciągle jest tak wyraźne? Czy pamiętam, co wtedy jadłem na śniadanie? Nieszczególnie. Zazwyczaj pierwszym śniadaniowym wyborem w tamtym czasie były płatki kukurydziane, corn flakes, zalane świeżym mlekiem. Na marginesie te wielkie, czarne, tłuste i włochate muchy zlatujące się z całej okolicy do obory niedaleko domu, w której stała anonimowa krowa były ceną za to świeże mleko. Drugim śniadaniowym wyborem mogły być kanapki z pomidorami i jajkiem prosto od...

Jak tak mógł, się zapytacie. No mógł i nic nie zrobicie.

 W sterowni było nadzwyczaj spokojnie. Światło nieco przytłumione, a kilkanaście ekranów rzucało niebieską poświatę na całe pomieszczenie. Przy jednej ze ścian, przy tej gdzie znajdowały się wielkie szafy sterownicze, świeciło się kilkaset kontrolek, większość zielonym, a niektóre żółtym światłem, ostrzegając przed jakimś mało istotnym zagrożeniem. Tak mało istotnym, że może się tym zająć dzienna zmiana. Zresztą, bądźmy szczerzy: co w takim reaktorze może się popsuć. Polska myśl inżynieryjna jeszcze nigdy nas nie zawiodła i głęboko wierzę, że nigdy nas nie zawiedzie.  Fakt jest taki, że wszystkie procesy przebiegały prawidłowo. Temperatura w zbiorniku paliwowym utrzymywała się na odpowiednim poziomie, nowe pręty paliwowe działały jak ta lala, nic nie zapowiadało by zapotrzebowanie na moc tej nocy miało odbiegać od normy. Ale jednak gdzieś w trzewiach poczułem ścisk, niepokój jakiś i podenerwowanie. Aż się zacząłem zastanawiać, czy dzisiejszy obiad nie zawierał czegoś nieświeże...

Cudze chwalicie...

...swego nie znacie. Często zdarza mi się nie doceniać naszej rodzimej twórczości. A to nie dobrze, ponieważ taka postawa może mieć poważne konsekwencje. Gdybym olewał sikiem prostym polską muzykę, mogłoby mnie ominąć: Numer przezajebisty. Po pierwsze - transowy. Hipnotyzujący. Zaskakujący i świeży jak poranne bułeczki. Muzycy z Wkurws obiecują, że płyta już jesienią. I ten BAS. I przejście w końcówce, przywołujące na myśl jakieś popową papkę. Ale nic z tego, fałsze i z pozoru nietrafione dźwięki. I znów - brzmienie basu. Ta płyta może się okazać jedną z jaśniejszych gwiazdek w tym roku. Innym wydarzeniem, które przykuło mą uwagę, to powstanie w Gdańsku kapeli, która stara się uciec wszelkiej klasyfikacji i mówiąc szczerze, udaje się to. Mowa o zespole Trupa Trupa, promującej obecnie swoją nową płytę. Można znaleźć na niej świetne melodie, świetne aranżacje. No i bardzo ciekawą produkcję. I teraz ważne info: chłopaki grają koncerty. Jeden z nich odbędzie się w sopockiej Papr...