Oskarżenie padło zupełnie niespodziewanie, bo jak można spodziewać się takich podłych oskarżeń, zupełnie nieprawdopodobnych, tak nieprawdopodobnych, że wielu z nas gotowych jest poskrobać się w czoło i ze zdumieniem oświadczyć, że coś w tym jest, w tym paskudnym oskarżeniu. Zapłonąłem i nic w tym dziwnego, okazało się bowiem, że zostałem oskarżony o bycie internetowym botem, że siedzę za komputerową klawiaturą i klepię beznamiętnie kolejne zdania, nie czując nawet tego, że siedzę na niewygodnym taborecie, co jeśli mam być całkiem szczery, nie raz i nie dwa mnie dziwiło, że moje szlachetne cztery litery umiejscowione na takim niewygodnie wyglądającym taborecie nie odczuwały wielkiej niewygody i zadawałem sobie nawet pytania, dlaczego kości od siedzenia mnie nie bolą, dlaczego nie strzela w kręgosłupie?! Teraz zaczynam powoli rozumieć: botów nie boli tyłek, fizycznie nie boli, bo przecież mentalnie wiele razy mnie bolało...
W pierwszej chwili cały rozdygotany próbowałem zaprzeczać, jednak po czasie prawda zaczęła spływać, a wszystkie puzzle złożyły się w jaskrawy obraz. Jak można było nie zauważyć, że bliższa jest mi mechaniczna klawiatura niż prawdziwy człowiek z mięsa i kości? Jak długo można było ignorować brak bicia serca, usprawiedliwiając to sobie nad wyraz łagodnym usposobieniem i bezstresowym podejściem do polityki? Gwałtownie wstałem, wywołując zgrzyt w mechanicznym stawie. Teraz już wiem, że nie muszę z tym iść do ortopedy. Poszedłem do kuchni, otworzyłem lodówkę i aż mi kolana zmiękły: na drzwiach kilka butelek coli, na dolnych półkach butelki z olejem. Oczywiście cola do tego, aby wszystkie mechaniczne części nie pordzewiały, a olej żeby nic w środku się nie zatarło. W zamrażalniku kilka butelek wódki - no tak, muszę mieć przecież jakieś paliwo.
Jak mogłem tego wszystkiego wcześniej nie zauważyć, jak mogłem nie połączyć tych wszystkich faktów i nie zrozumieć? Kto ma w tym interes? Kto za tym wszystkim stoi? Pytania się mnożą, na odpowiedzi przyjdzie mi niestety jeszcze zaczekać.
Jak mogłem tego wszystkiego wcześniej nie zauważyć, jak mogłem nie połączyć tych wszystkich faktów i nie zrozumieć? Kto ma w tym interes? Kto za tym wszystkim stoi? Pytania się mnożą, na odpowiedzi przyjdzie mi niestety jeszcze zaczekać.