Przejdź do głównej zawartości

Viva najpiękniejsze 2018!


W tym roku tak naprawdę czekałem na dwa albumy. Zachęcony singlem, na którym znalazły się połączone trzy utwory, mocno wyczekiwałem Double Negative, dwunastego albumu Amerykanów z zespołu Low. I mimo, że pozostawili mnie z poczuciem lekkiego niedosytu, ciągle jestem pod wrażeniem kreatywnych i zupełnie interesujących rozwiązań zastosowanych na ich tegorocznym albumie, i to zarówno w brzmieniu, i w produkcji, a także w konstrukcji i aranżacjach. Drugim z zespołów, na którego płytę czekałem, było brytyjskie IDLES z Joy as an Act of Resistance. Typy zrobili płytę prosto z serca, która wzięła szturmem wszystkich wrażliwców, wycisnęła z nich łzy oraz wetknęła w nie nieco nadziei w tym smutnym i pojebanym świecie.

Po za tym nie nastawiałem się jakoś szczególnie na nic i niczego nie oczekiwałem. Może po prostu lubię jak mnie zaskakują dobre rzeczy. I rzeczywiście – pojawiły się takie. Pierwszym z nich była absolutnie fantastyczna i zjawiskowa płyta krakowskich Rycerzyków. Ich naładowana baśniową muzyką i onirycznymi tekstami druga płyta, Kalarnali, za każdym razem zabiera mnie w podróż do jakiegoś nibykraju na krańcach świata, gdzie problemy zdają się rozwiewać jak poranna mgła, a my jak te węże możemy rozgrzewać się w czerwcowym słońcu. Innym albumem, który znalazł się w tym zestawieniu, choć prawdę mówiąc trochę niezasłużenie, jest Twin Fantasy Car Seat Headrest. Niby to nie reedycja, bo wszystko nagrane jest od nowa, no ale wiecie, rozumiecie, było i jest znowu i jest lepiej, o co było moim zdaniem naprawdę trudno. Nie zawiodła mnie Julia Holter, choć może spodziewałem się może nieco pójścia w stronę Have You in My Wilderness niż w Ekstasis, to i tak bardzo mnie ucieszyła nowym albumem. Całkiem dobrze słuchało mi się wypełnionego bangerami Parquet Courts, zupełnie pochłonął mnie zbiór house’owych prac Nicolasa Jaara, do którego wracam z zaskakującą regularnością.

Z drugiej strony duże wrażenie zrobiło na mnie duo Wesołowski i Hatti Vatti, czyli Nanook of the North, którym udało się mnie zabrać na kilka godzin w mroczną podróż na północ. Także na dłużej zapamiętam We Already Lost the World, album francuzów z Birds In Row, doskonały przykład na to, że w post-hardcore jest jeszcze nieco pola do eksploatacji. Zupełnie zawładnęła mną też na jakiś czas awangardowa napierdalanka Imperial Triumphant, na pierwszy rzut oka nieprzystające do siebie połączenie jazzu i death metalu.

Jednak to wszystko nic przy Daughters. Niby You Won’t Get What You Want nie jest albumem dla każdego. Truizm, to prawda. Zwłaszcza, że o większości muzyki, której słucham mogę powiedzieć to samo. W wielu recenzjach pojawiają się stwierdzenia, że to album niepokojący, brutalny, chory. Recenzenci piszą o wielkim ciężarze i atmosferze psychozy. O niezbyt przyjemnych emocjach, które wzbudza i jednocześnie masochistycznej przyjemności pojawiającej się w czasie odsłuchu. No i mogę przyrzec, że to wszystko prawda. You Won’t Get What You Want to mroczna mieszanka zredefiniowanego industrialnego noise’u i surowego post-hardcore’u, bez żadnego ciepła, za to z paraliżującym chłodem. A zbliżający się koncert w 2019 roku w Katowicach będzie niewątpliwie wydarzeniem, na którym nie będzie mogło mnie zabraknąć.


A poniżej zestawienie 30 ulubionych albumów 2018 roku wg mnie:


1 Daughters - You Won't Get What You Want
2 IDLES - Joy as an Act of Resistance
3 AGAINST ALL LOGIC - 2012-2017
4 Birds In Row - We Already Lost the World
5 Imperial Triumphant - Vile Luxury
6 Rycerzyki - Kalarnali
7 Car Seat Headrest - Twin Fantasy (face to face)
8 Park Jiha - Communion
9 Julia Holter - Aviary
10 Death Grips - Year Of The Snitch
11 U.S. Girls - A Poem Unlimited
12 Mary Halvorson - Code Girl
13 Parquet Courts - Wide Awake!
14 Iglooghost - Steel Mogu/Clear Tamei
15 SHXCXCHCXSH - OUFOUFOF
16 Thom Yorke - Suspiria OST
17 Earl Sweatshirt - Some Rap Songs
18 Puce Mary - The Drought
19 Nanook of the North - Nanook of the North
20 Low - Double Negative
21 Lemiszewski - Post Refference
22 Marlon Williams - Make Way For Love
23 Serpentwithfeet - Soil
24 Super Unison - Stella
25 Blood Orange - Negro Swan
26 Iceage - Beyondless
27 the maghreban - 01deas
28 Jack White - Boarding House Reach
29 Yves Tumor - Safe In The Hands Of Love
30 Anna von Hausswolff - Dead Magic




PS. JAKBY CZEGOŚ TWOIM ZDANIEM BRAKOWAŁO W ZESTAWIENIU, ZOSTAW KOMENTARZ!!!








Popularne posty z tego bloga

Cuda

Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych. Lato na wsi. Poniedziałek zapowiadał się przepiękny. Poranne słońce raziło przez zamknięte powieki a na domiar złego muchy, wielkie i tłuste łaskotały zupełnie nieproszone. Dalsze wylegiwanie się w łóżku nie było już możliwe. Przewróciłem się z pleców na bok, spuściłem nogi z krawędzi łóżka i poczułem, że coś jest nie tak jak powinno być. Chociaż było to tak dawno temu, że uczucie niepokoju dorzuciłem sobie do wspomnień, bo wspomnienie te nie należy do bardzo przyjemnych. Ale być może dzięki temu ciągle jest tak wyraźne? Czy pamiętam, co wtedy jadłem na śniadanie? Nieszczególnie. Zazwyczaj pierwszym śniadaniowym wyborem w tamtym czasie były płatki kukurydziane, corn flakes, zalane świeżym mlekiem. Na marginesie te wielkie, czarne, tłuste i włochate muchy zlatujące się z całej okolicy do obory niedaleko domu, w której stała anonimowa krowa były ceną za to świeże mleko. Drugim śniadaniowym wyborem mogły być kanapki z pomidorami i jajkiem prosto od...

Cudze chwalicie...

...swego nie znacie. Często zdarza mi się nie doceniać naszej rodzimej twórczości. A to nie dobrze, ponieważ taka postawa może mieć poważne konsekwencje. Gdybym olewał sikiem prostym polską muzykę, mogłoby mnie ominąć: Numer przezajebisty. Po pierwsze - transowy. Hipnotyzujący. Zaskakujący i świeży jak poranne bułeczki. Muzycy z Wkurws obiecują, że płyta już jesienią. I ten BAS. I przejście w końcówce, przywołujące na myśl jakieś popową papkę. Ale nic z tego, fałsze i z pozoru nietrafione dźwięki. I znów - brzmienie basu. Ta płyta może się okazać jedną z jaśniejszych gwiazdek w tym roku. Innym wydarzeniem, które przykuło mą uwagę, to powstanie w Gdańsku kapeli, która stara się uciec wszelkiej klasyfikacji i mówiąc szczerze, udaje się to. Mowa o zespole Trupa Trupa, promującej obecnie swoją nową płytę. Można znaleźć na niej świetne melodie, świetne aranżacje. No i bardzo ciekawą produkcję. I teraz ważne info: chłopaki grają koncerty. Jeden z nich odbędzie się w sopockiej Papr...

Koniec.

Zacznę może od cytatu, dość obszernego: Ktoś policzył, ile komunikatów atakuje nas każdego dnia. Tysiące. Wypełzają z każdej dziury, wskakują jeden drugiemu na plecy coraz szybciej, niweczą poprzednika zanim dopowiedział pierwsze zdanie, by po sekundzie same zostały zniweczone. (...) Do niedawna byliśmy w stanie interpretować obrazy w tym samym tempie, w jakim je nam opowiedziano. Rozumieć je i przeżywać. Dziś odwieczna równoległość nadawcy i odbiorcy zostaje zerwana, szybsze od karabinu maszynowego tempo obrazkowej narracji skutecznie eliminuje myśli i uczucia. Pozostaje wir. A przecież wśród komunikatów są ludzkie historie. Już sprowadzone do roli wirujących kształtów jak każdy inny gadżet. Czyjaś twarz staje się więc taką samą masą jak inny FCG (Fast Consumer Good), towar szybkiego użycia.   (...) Facebookowy świat zaledwie ślizga się po powierzchni rzeczy. Zamiast słuchać się nawzajem i podczas rozmowy patrzeć sobie w oczy, zasypujemy się wstukanymi w rozgrzaną klawiaturę...