W tym roku tak naprawdę czekałem na dwa albumy. Zachęcony
singlem, na którym znalazły się połączone trzy utwory, mocno wyczekiwałem Double Negative, dwunastego albumu Amerykanów
z zespołu Low. I mimo, że pozostawili
mnie z poczuciem lekkiego niedosytu, ciągle jestem pod wrażeniem kreatywnych i
zupełnie interesujących rozwiązań zastosowanych na ich tegorocznym albumie, i
to zarówno w brzmieniu, i w produkcji, a także w konstrukcji i aranżacjach. Drugim
z zespołów, na którego płytę czekałem, było brytyjskie IDLES z Joy as an Act of
Resistance. Typy zrobili płytę prosto z serca, która wzięła szturmem
wszystkich wrażliwców, wycisnęła z nich łzy oraz wetknęła w nie nieco nadziei w
tym smutnym i pojebanym świecie.
Po za tym nie nastawiałem się jakoś szczególnie na nic i
niczego nie oczekiwałem. Może po prostu lubię jak mnie zaskakują dobre rzeczy. I
rzeczywiście – pojawiły się takie. Pierwszym z nich była absolutnie
fantastyczna i zjawiskowa płyta krakowskich Rycerzyków. Ich naładowana baśniową muzyką i onirycznymi tekstami
druga płyta, Kalarnali, za każdym razem
zabiera mnie w podróż do jakiegoś nibykraju na krańcach świata, gdzie problemy
zdają się rozwiewać jak poranna mgła, a my jak te węże możemy rozgrzewać się w
czerwcowym słońcu. Innym albumem, który znalazł się w tym zestawieniu, choć
prawdę mówiąc trochę niezasłużenie, jest Twin
Fantasy Car Seat Headrest. Niby
to nie reedycja, bo wszystko nagrane jest od nowa, no ale wiecie, rozumiecie,
było i jest znowu i jest lepiej, o co było moim zdaniem naprawdę trudno. Nie
zawiodła mnie Julia Holter, choć
może spodziewałem się może nieco pójścia w stronę Have You in My Wilderness niż w Ekstasis,
to i tak bardzo mnie ucieszyła nowym albumem. Całkiem dobrze słuchało mi się
wypełnionego bangerami Parquet Courts,
zupełnie pochłonął mnie zbiór house’owych prac Nicolasa Jaara, do którego wracam z zaskakującą regularnością.
Z drugiej strony duże wrażenie zrobiło na mnie duo
Wesołowski i Hatti Vatti, czyli Nanook
of the North, którym udało się mnie zabrać na kilka godzin w mroczną podróż
na północ. Także na dłużej zapamiętam We
Already Lost the World, album francuzów z Birds In Row, doskonały przykład na to, że w post-hardcore jest
jeszcze nieco pola do eksploatacji. Zupełnie zawładnęła mną też na jakiś czas awangardowa
napierdalanka Imperial Triumphant,
na pierwszy rzut oka nieprzystające do siebie połączenie jazzu i death metalu.
Jednak to wszystko nic przy Daughters. Niby You Won’t Get
What You Want nie jest albumem dla każdego. Truizm, to prawda. Zwłaszcza,
że o większości muzyki, której słucham mogę powiedzieć to samo. W wielu
recenzjach pojawiają się stwierdzenia, że to album niepokojący, brutalny,
chory. Recenzenci piszą o wielkim ciężarze i atmosferze psychozy. O niezbyt
przyjemnych emocjach, które wzbudza i jednocześnie masochistycznej przyjemności
pojawiającej się w czasie odsłuchu. No i mogę przyrzec, że to wszystko prawda. You Won’t Get What You Want to mroczna mieszanka
zredefiniowanego industrialnego noise’u i surowego post-hardcore’u, bez żadnego
ciepła, za to z paraliżującym chłodem. A zbliżający się koncert w 2019 roku w
Katowicach będzie niewątpliwie wydarzeniem, na którym nie będzie mogło mnie
zabraknąć.
A poniżej zestawienie 30 ulubionych albumów 2018 roku wg mnie:
| 1 | Daughters - You Won't Get What You Want |
| 2 | IDLES - Joy as an Act of Resistance |
| 3 | AGAINST ALL LOGIC - 2012-2017 |
| 4 | Birds In Row - We Already Lost the World |
| 5 | Imperial Triumphant - Vile Luxury |
| 6 | Rycerzyki - Kalarnali |
| 7 | Car Seat Headrest - Twin Fantasy (face to face) |
| 8 | Park Jiha - Communion |
| 9 | Julia Holter - Aviary |
| 10 | Death Grips - Year Of The Snitch |
| 11 | U.S. Girls - A Poem Unlimited |
| 12 | Mary Halvorson - Code Girl |
| 13 | Parquet Courts - Wide Awake! |
| 14 | Iglooghost - Steel Mogu/Clear Tamei |
| 15 | SHXCXCHCXSH - OUFOUFOF |
| 16 | Thom Yorke - Suspiria OST |
| 17 | Earl Sweatshirt - Some Rap Songs |
| 18 | Puce Mary - The Drought |
| 19 | Nanook of the North - Nanook of the North |
| 20 | Low - Double Negative |
| 21 | Lemiszewski - Post Refference |
| 22 | Marlon Williams - Make Way For Love |
| 23 | Serpentwithfeet - Soil |
| 24 | Super Unison - Stella |
| 25 | Blood Orange - Negro Swan |
| 26 | Iceage - Beyondless |
| 27 | the maghreban - 01deas |
| 28 | Jack White - Boarding House Reach |
| 29 | Yves Tumor - Safe In The Hands Of Love |
| 30 | Anna von Hausswolff - Dead Magic |
PS. JAKBY CZEGOŚ TWOIM ZDANIEM BRAKOWAŁO W ZESTAWIENIU, ZOSTAW KOMENTARZ!!!