To czego nie mogę pamiętać
Urodziłem się zimą, w czasach, kiedy mięso można było kupić tylko jeśli posiadało się bony żywnościowe nazywane przez wszystkich kartkami. Oczywiście nie mogę tego pamiętać. Pierwsze co pamiętam, to słoneczny dzień w kolorze sepii. Choć prawdę mówiąc, nie wiem ile w tym wspomnieniu jest mojej pamięci, a ile opowiadań moich rodziców i fotografii z tamtego okresu. Więc te pierwsze wspomnienie dotyczy jednego z moich pierwszych zakupów: oto stoję przy ladzie niewielkiego sklepu na rogu jakichś ulic na Bobrku i trzymam w dłoni banknot stuzłotowy, czerwony, wymięty, z zamiarem kupna lizaka. Karmelowego serca na patyku. Moja mama czeka na mnie przed sklepem, promienie słońca przedzierają się przez liście koloru sepii, niebo jest pomarańczowe, wszystkie kolory dookoła to brązy i beże, choć mógłbym przysiąc, że była wiosna, a może wczesne lato, liście powinny być zielone, niebo błękitne, ceglane familoki czerwone i a miniona epoka szarobura.Kolejne wspomnienie, niekoniecznie prawidłowo umieszczone w chronologii, to trauma wizyty u fryzjera, którego bałem się tak panicznie, że ugryzłem go w dłoń. Pamiętam też sąsiadkę, która piekła dla mnie i brata podpłomyki na żeliwnej płycie pieca oraz pamiętam jak denerwował mnie brat, kiedy swoim zabawkowym samochodem jechał tyłem do przodu, zamiast normalnie, przodem do przodu i jak go poprawiałem ciągle, a on cały czas robił tak jak chciał, mógłbym przysiąc, że złośliwie, ale czy dzieci, które jeszcze niespecjalnie potrafią chodzić mogą być złośliwe?
Inne wspomnienie to długi szpitalny korytarz, bez okien, z mnóstwem drzwi, z migającymi lampami jarzeniowymi, z małymi drewnianymi szkolnymi krzesełkami postawionymi przy ścianach. Znalazłem się tam, bo całą rodziną podtruliśmy się czadem. I to że żyję zawdzięczam jakiemuś nadzwyczajnemu instynktowi mojego ojca, który oglądając telewizję późno w nocy, gdy całą resztą już wszyscy spaliśmy, poczuł zawroty głowy i pierwsze o czym pomyślał, że to czad. Otworzył wszystkie okna, obudził nas, wyprowadził z mieszkania. Tego oczywiście nie pamiętam, tylko ten szpitalny korytarz pamiętam, z zimnym światłem i jednostajnym brzęczeniem lamp.