Przejdź do głównej zawartości

Posty

Konsumpcja

Co jest niezbędne do przetrwania? Proste - jakieś pożywienie, woda, jakieś bezpieczne miejsce, w którym można schronić się przed niesprzyjającą pogodą i które pozwala na ukrycie się przed innymi, potencjalnie niebezpiecznymi istotami. A jednak historia pamięta ludzi, którzy potrafili mieć jeszcze mniej i żyć. Najbardziej spektakularne próby pozbycia się wszystkiego, co zwykło się uważać za niezbędne do życia podejmowali religijni asceci. Wśród chrześcijan taką znaną postacią jest Szymon Słupnik żyjący w ok. V wieku, który według przekazów spędził 40 lat na słupie mierzącym 18 metrów. Zresztą to nie jedyny Szymon "Słupnik". Kolejny, który według chrześcijańskich hagiografii żył 60 lat później, również dożył sędziwego wieku na wysokim słupie. Jedli tylko to, co przynieśli im ludzie, przed deszczem i słońcem chroniły ich jedynie płaszcze z kapturem. Religie pełne są takich historii - w teorii wyzbycie się wszelkich potrzeb doczesnych miało pomóc w życiu po śmierci. Z rzeczywist...

Cześć, jestem hejterem.

Takie obrazowe porównanie: internet jest wielką, jebiącą kupą gówna. Ludzie, jak muchy, żuki i inne robactwo wchodzą i żrą ten syf, smarują się tym gównem, ścierwem i podają sobie nawzajem co poniektóre bardziej gówniane kawałki. I nawet pomimo tego lubię internet, choć zupełnie nie daję tego po sobie poznać. To na gównie rosną najlepsze ogórki, cukinie i w ogóle wszystko ładnie rośnie. I jest spora szansa, że wyrośnie coś dobrego. Czasami jednak ktoś przychodzi i przygniata kiełkującą roślinkę jeszcze większym gównem. To najbardziej pretensjonalny tekst jaki udało mi się teraz wymyślić, jednak... takie są fakty. W globalnym internecie jest już grubo ponad 800 mln stron z których korzysta niemal połowa ludzkości. Myślę, że tak jak z inteligencją wśród ludzi, rozkład jakości treści, które można znaleźć w internecie jest zbliżony do krzywej Gausa *, dość spłaszczonej i z łagodnymi zboczami. To oznacza, że w zależności od naszych osobistych preferencji i oczekiwań, pewien procent udostę...

lista, lista, lista.

Ktoś kto lubi słuchać muzyki i robi to świadomie (pomińmy tutaj, co to znaczy świadome słuchanie muzyki - to temat na dość obszerne opracowanie, którego nie czuję się na siłach robić; możemy się umówić, że skoro czytasz o muzyce gdzieś i masz swoją listę ulubionych rzeczy lub jeśli potrafisz powiedzieć co Ci się podoba, to jesteś świadomy; w innym przypadku " słuchasz chuja ") śledzi różne rankingi i ustosunkowuje się do nich.

Najsmutniejsze miejsce jakie znam

Niegdyś duma Bytomia i Śląska. Oddany do użytku w 1929 roku, przykład architektury funkcjonalnej. W drugiej połowie lat 30 kursował stąd jeden z najszybszych wówczas pociągów -  "Latający Ślązak" pokonywał trasę z Bytomia do Berlina w cztery i pół godziny. Tak dynamiczny rozwój bytomski dworzec zawdzięczał przygranicznemu położeniu, była to stacja łącząca polski i niemiecki Śląsk. Dodatkowo pomogło położenie na terenie Rzeszy i szybki rozwój infrastruktury na jej terenie.  Wszystko zmieniło się wraz z wojną, a później komunizmem. Węzeł kolejowy w Bytomiu utracił na znaczeniu (na rzecz Tarnowskich Gór), a dworzec zaczął powoli niszczeć. Pojawiają się nieśmiałe plany rewitalizacji dworca, jednak nie jest to proste - przepychanki na linii PKP - Urząd Miasta. Na przykład mówi się coś o tym, by Bytom stał się miejscem przesiadkowym w drodze na lotnisko w Pyrzowicach.  Może coś się w końcu pozmienia. Na dzisiaj wygląda to tak:  Na tej ścianie kiedyś była...

Podoba mi się.

Ostatnio muzyka do tańczenia mi się podoba. Szkoda, że jest tak niewiele kawałków porównywalnych do tego tutaj: Tym samym ogłaszam początek krótkich wpisików, gdzie nie będzie o wiele więcej niż dobra muzyka i dobry klip.

Cudze chwalicie...

...swego nie znacie. Często zdarza mi się nie doceniać naszej rodzimej twórczości. A to nie dobrze, ponieważ taka postawa może mieć poważne konsekwencje. Gdybym olewał sikiem prostym polską muzykę, mogłoby mnie ominąć: Numer przezajebisty. Po pierwsze - transowy. Hipnotyzujący. Zaskakujący i świeży jak poranne bułeczki. Muzycy z Wkurws obiecują, że płyta już jesienią. I ten BAS. I przejście w końcówce, przywołujące na myśl jakieś popową papkę. Ale nic z tego, fałsze i z pozoru nietrafione dźwięki. I znów - brzmienie basu. Ta płyta może się okazać jedną z jaśniejszych gwiazdek w tym roku. Innym wydarzeniem, które przykuło mą uwagę, to powstanie w Gdańsku kapeli, która stara się uciec wszelkiej klasyfikacji i mówiąc szczerze, udaje się to. Mowa o zespole Trupa Trupa, promującej obecnie swoją nową płytę. Można znaleźć na niej świetne melodie, świetne aranżacje. No i bardzo ciekawą produkcję. I teraz ważne info: chłopaki grają koncerty. Jeden z nich odbędzie się w sopockiej Papr...

Koniec.

Zacznę może od cytatu, dość obszernego: Ktoś policzył, ile komunikatów atakuje nas każdego dnia. Tysiące. Wypełzają z każdej dziury, wskakują jeden drugiemu na plecy coraz szybciej, niweczą poprzednika zanim dopowiedział pierwsze zdanie, by po sekundzie same zostały zniweczone. (...) Do niedawna byliśmy w stanie interpretować obrazy w tym samym tempie, w jakim je nam opowiedziano. Rozumieć je i przeżywać. Dziś odwieczna równoległość nadawcy i odbiorcy zostaje zerwana, szybsze od karabinu maszynowego tempo obrazkowej narracji skutecznie eliminuje myśli i uczucia. Pozostaje wir. A przecież wśród komunikatów są ludzkie historie. Już sprowadzone do roli wirujących kształtów jak każdy inny gadżet. Czyjaś twarz staje się więc taką samą masą jak inny FCG (Fast Consumer Good), towar szybkiego użycia.   (...) Facebookowy świat zaledwie ślizga się po powierzchni rzeczy. Zamiast słuchać się nawzajem i podczas rozmowy patrzeć sobie w oczy, zasypujemy się wstukanymi w rozgrzaną klawiaturę...